01-08-2005, 11:11 PM
Dżemik napisał(a):Niestety taki ktos najczesciej sie przelicza..Niekoniecznie. Ja na przyklad nie mam nic przeciwko jak mnie ktos poczestuje marycha, ale sam z siebie bardzo zadko wychodze z inicjatywa, zeby sobie zapalic. Nie mam tez bezposredniego dostepu do dealera i wole alkohol. Do tego jestem swiadomy dzialania marychy. Biorac to wszystko pod uwage marne mam szanse, zeby sie od tego uzaleznic. Predzej od wodki, ktora zawsze moge sobie kupic w sklepie i korzystam z tej mozliwosci

Tuomasss napisał(a):Już kiedyś próbowano zdelegalizować alkohol. USA, lata 20 XXw. Niczego dobrego to nie przyniosło...Nie chodzilo mi o kompletna delegalizacje (swoja droga w USA dziwnie to zrobili, ja bym taki plan realizowal raczej na przestrzeni powiedzmy 30 lat). Chodzilo mi jedynie o to, zeby od malego uswiadamiac ludziom, ze alkohol tez jest bardzo niebezpieczny. W jakims stopniu pewnie sie to robi, ale za malo wedlug mnie. Wokol siebie widuje mlodych ludzi, dla ktorych wodka to moze i jest alkohol, ale piwo i wino to jak coca cola...
W przeciwieństwie do prochów alkohol w pewnych ilościach (nie chodzi tu o ilości przemysłowe jak to niektórzy robią) ma pozytywny wpływ na zdrowie. Tu nie chodzi o kampanię antyalkoholową, bo ta jest bez sensu, tylko o kampanię, która by uświadomiła zagraożenia związane z jego NADUŻYWANIEM!
Glupcow znajdziesz wszedzie. Subkultura moze byc jedynie sposobem, w jaki ich glupota bedzie sie objawiac.


