01-12-2005, 05:31 PM
Może nie jestem do końca w temacie bo przeczytałem tylko "w kraju niewiernych", ale zafascynował mnie Dukaj. jest miejscami koszmarnie trudny, nagromadzenie dziwacznych terminów potrafi nieźle skołować:
Wcale mnie nie dziwi, że dla niektórych to taki pseudointelektualny bełkot. Ja sam miałem początkowo mieszane uczucia. W prozę Dukaja trzeba wgryzać się powoli, nie spieszyć się, bo wtedy bardzo łatwo można się zrazić.
Cytat:Dżiny bojowe nieprzyjaciela weszły na klinach kilkunastopiętrowych klątw rewersyjnych o wspomaganiu równoległym trzech niezależnych układów żywych diamentów...(ruch generała)
Wcale mnie nie dziwi, że dla niektórych to taki pseudointelektualny bełkot. Ja sam miałem początkowo mieszane uczucia. W prozę Dukaja trzeba wgryzać się powoli, nie spieszyć się, bo wtedy bardzo łatwo można się zrazić.
"Marysia mała pierdolca miała, pierdolca jasnego jak śnieg.
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."


