12-31-2004, 03:23 PM
Czas zmian
-
Ten Świat Tobie nie pasuje?
Mówisz, że tysiące wad go psuje?
Dlatego się w kącie ukrywasz?
Siedząc bój życiowy przegrywasz!
Marzenia nie po to się rodzą,
Aby po czasie w głowie umarły.
Takie myśli się nie godzą...
Walcz, żeby wszystkie na świat wyparły!
Musisz swe życie zmienić,
To co w nim dobre cenić!
Pomóc światu zejść na lepsze,
W każdym jego centymetrze.
Nie daj się spetryfikować,
Zatrzymać w miejscu. Zmuś siebie!
O to, aby z siebie więcej dawać.
Wszystkie wady zniszcz. Uwierz w siebie!
***
Bój
-
Czy Wy tego nie widzicie?
Innym każdy błąd wytykacie!
Spójrzcie wstecz w Wasze życie,
Czy Wy błędów nie popełniacie?
Zło pokonać można bez trudu,
Lecz po co ze złem walczyć?
Taki świat jest pełen brudu!
Zło złem potrafimy tylko zwalczyć.
Zanim coś ze złem zrobicie
I do zmian się przyczynicie,
Pomyślcie, czy na lepsze to zmienicie?
A może gorsze zło uczynicie?
Zamiast podejmować taki bój,
Sami siebie od zła uchrońcie.
Załóżcie sobie święty strój,
I w nim świat nasz brońcie!
***
Bóg .
-
Życie, bój nieustanny,
Który mimo Twych cudów,
Na końcu przegrasz ranny.
Więc po co tyle trudów?
Duch Twój nieśmiertelny,
Dopóki pamięta ktokolwiek,
O tym jaki byłeś dzielny.
Pokaż im żeś nadczłowiek.
Wstań, walcz nieugięty,
Póki iskra tli w Tobie.
Pomyślą, że stuknięty,
Lecz zapomną o sobie.
Zdobądź mądrość wielką,
Każdym swym krokiem.
Zdobądź miłość walką
W końcu jesteś Bogiem...
***
Destrukcja.
-
My, którzy niszczymy
Tego świata korzenie,
Niedługo się przeliczymy
I umrzemy jak marzenie!
Jeśli nic teraz nie zrobimy,
Jeśli ludzkości nie zmienimy,
Wtedy to właśnie my ucierpimy,
Za lenistwo sami się zranimy.
My, którzy się lękamy,
Że rady sobie nie damy.
Pokażmy, że wiarę mamy
I w tą piękną grę zagramy.
W końcu ludzi wzruszymy
I do zmian się przyłożymy ,
Lecz po co się cieszymy?
My jak na razie niszczymy!
***
Ukochana.
-
Krocze mrocznym korytarzem. Lecz nie mam Ciebie przy sobie. Czuję się zagubiony, rozglądam się jak dziki, myślę o Tobie. Zaczynam tęsknić, szukać, biec zaczynam. Korytarz z każdą chwilą mroczniejszy. Biegnę, biegnę nieustannie, wspominam tamte piękne czasy. Jestem już całkiem wycieńczony. Szukam dalej, myślę, czy się nie cofnąć, lecz nie ja nieugięty. Obijam się twarzą o ściany. Nogi się pode mną uginają, odmawiają posłuszeństwa. Padam na ziemie bez ducha, lecz cały czas myślę o Tobie...
-
Ten Świat Tobie nie pasuje?
Mówisz, że tysiące wad go psuje?
Dlatego się w kącie ukrywasz?
Siedząc bój życiowy przegrywasz!
Marzenia nie po to się rodzą,
Aby po czasie w głowie umarły.
Takie myśli się nie godzą...
Walcz, żeby wszystkie na świat wyparły!
Musisz swe życie zmienić,
To co w nim dobre cenić!
Pomóc światu zejść na lepsze,
W każdym jego centymetrze.
Nie daj się spetryfikować,
Zatrzymać w miejscu. Zmuś siebie!
O to, aby z siebie więcej dawać.
Wszystkie wady zniszcz. Uwierz w siebie!
***
Bój
-
Czy Wy tego nie widzicie?
Innym każdy błąd wytykacie!
Spójrzcie wstecz w Wasze życie,
Czy Wy błędów nie popełniacie?
Zło pokonać można bez trudu,
Lecz po co ze złem walczyć?
Taki świat jest pełen brudu!
Zło złem potrafimy tylko zwalczyć.
Zanim coś ze złem zrobicie
I do zmian się przyczynicie,
Pomyślcie, czy na lepsze to zmienicie?
A może gorsze zło uczynicie?
Zamiast podejmować taki bój,
Sami siebie od zła uchrońcie.
Załóżcie sobie święty strój,
I w nim świat nasz brońcie!
***
Bóg .
-
Życie, bój nieustanny,
Który mimo Twych cudów,
Na końcu przegrasz ranny.
Więc po co tyle trudów?
Duch Twój nieśmiertelny,
Dopóki pamięta ktokolwiek,
O tym jaki byłeś dzielny.
Pokaż im żeś nadczłowiek.
Wstań, walcz nieugięty,
Póki iskra tli w Tobie.
Pomyślą, że stuknięty,
Lecz zapomną o sobie.
Zdobądź mądrość wielką,
Każdym swym krokiem.
Zdobądź miłość walką
W końcu jesteś Bogiem...
***
Destrukcja.
-
My, którzy niszczymy
Tego świata korzenie,
Niedługo się przeliczymy
I umrzemy jak marzenie!
Jeśli nic teraz nie zrobimy,
Jeśli ludzkości nie zmienimy,
Wtedy to właśnie my ucierpimy,
Za lenistwo sami się zranimy.
My, którzy się lękamy,
Że rady sobie nie damy.
Pokażmy, że wiarę mamy
I w tą piękną grę zagramy.
W końcu ludzi wzruszymy
I do zmian się przyłożymy ,
Lecz po co się cieszymy?
My jak na razie niszczymy!
***
Ukochana.
-
Krocze mrocznym korytarzem. Lecz nie mam Ciebie przy sobie. Czuję się zagubiony, rozglądam się jak dziki, myślę o Tobie. Zaczynam tęsknić, szukać, biec zaczynam. Korytarz z każdą chwilą mroczniejszy. Biegnę, biegnę nieustannie, wspominam tamte piękne czasy. Jestem już całkiem wycieńczony. Szukam dalej, myślę, czy się nie cofnąć, lecz nie ja nieugięty. Obijam się twarzą o ściany. Nogi się pode mną uginają, odmawiają posłuszeństwa. Padam na ziemie bez ducha, lecz cały czas myślę o Tobie...

