12-12-2004, 07:56 PM
EBOLAr napisał(a):Alez o to wlasnie autorowi chodzi, o wstrzasniecie czytajacym!!!
Zgadzam sie w 100% z Hethell!!!
Oczywiście, że tak! Powiem więcej - o uświadomienie ludziom problemów, które woleliby przemilczeć. Jest to, jak już powiedziałem, niesmaczne, ale tylko w ten sposób może do nich trafić z całą mocą... Na pewno dobitniej niż owinięte w bawełnę moralizatorstwo katechetki na religii. Szokuje, ale robi to "w dobrej wierze". Wskazuje na to choćby fakt, iż w Pierwszym Razie nie omieszkał wspomnieć o konsekwencjach makabrycznego czynu - facet idzie do pierdla na resztę życia. Gdyby opisywane rzeczy były jego własnymi, że tak powiem, marzeniami i fantazjami, na pewno pominąłby kwestię kary. Ten "zły" uciekłby bezkarnie i żył sobie dalej jako romantyk-idealista.
Podkreślam, że nie posądzam autora o dewiację. Ma na pewno drobne zaburzenia, bo inaczej nie byłby w stanie tak jaskrawo i wyraźnie wyobrazić sobie wszystkich tych sytuacji. NIE JEST TO JEDNAK NA PEWNO DEWIACJA PORÓWNYWALNA Z TYMI, KTÓRE OPISUJE. Jak ktoś to dobrze ujął, facet ma "demona w głowie".

