08-21-2004, 02:50 PM
Myślę, że chrześcijaństwo jako takie nie upadnie... Zauważcie, że to właśnie chrześcijanie sformułowali pierwszy kodeks moralny ludzkości, sformułowali, spisali i zaczęli głosić.
Jeszcze raz powtarzam: nie ma co winić wiary za występki Kościoła. Wiara nie ma tu wiele do rzeczy, wiara wraz z jej dogmatami jest spisana... A Kościół to instytucja. Nie wrzucajcie tych dwóch pojęć do jednego worka, proszę... To krzywdzące.
Jak dla mnie nieuchronny jest schyłek Kościoła, albo jego odrodzenie, powrócenie do biblijnych związków z naturą oraz jej czci.
Wiara ta jest piękna, często stanowiąca źrodło niezliczonych motywów w sztuce i literaturze na przestrzeni wieków, należy jej się szacunek i sprawiedliwe traktowanie.
Podam najbliższy nam chyba przykład. Subkultura, załóżmy metalowa. Nie jest krzywdzącym, gdy ktoś mówi, że metalowcy to sataniści, bo na koncercie Mansona publiczność rozszarpywałą zwierzęta? Nie jest krzywdzącym fakt, że nasza muzyka i w pewnym sensie wyznawane przez nią wartości są oceniane przez czyny fanatyków?
A czy oceniają tak ludzie, którzy cokolwiek o tej muzyce i subkultirze wiedzą?
Raczej nie, prawda?
Więc najpierw proponuję zgłębienie Biblii i jej opracowań zanim zaczniecie wysuwać znów opinie na temat jakiejkolwiek wiary... Bo chciałabym zauważyć, że raczej żadnych argumentów sensownych nie przytoczyliście na obronę swoich poglądów.
"Chrześcijaństwo jest be, bo Kościół jest taki a taki". Przecież to bezsens...
Ech...
Jeszcze raz powtarzam: nie ma co winić wiary za występki Kościoła. Wiara nie ma tu wiele do rzeczy, wiara wraz z jej dogmatami jest spisana... A Kościół to instytucja. Nie wrzucajcie tych dwóch pojęć do jednego worka, proszę... To krzywdzące.
Jak dla mnie nieuchronny jest schyłek Kościoła, albo jego odrodzenie, powrócenie do biblijnych związków z naturą oraz jej czci.
Wiara ta jest piękna, często stanowiąca źrodło niezliczonych motywów w sztuce i literaturze na przestrzeni wieków, należy jej się szacunek i sprawiedliwe traktowanie.
Podam najbliższy nam chyba przykład. Subkultura, załóżmy metalowa. Nie jest krzywdzącym, gdy ktoś mówi, że metalowcy to sataniści, bo na koncercie Mansona publiczność rozszarpywałą zwierzęta? Nie jest krzywdzącym fakt, że nasza muzyka i w pewnym sensie wyznawane przez nią wartości są oceniane przez czyny fanatyków?
A czy oceniają tak ludzie, którzy cokolwiek o tej muzyce i subkultirze wiedzą?
Raczej nie, prawda?
Więc najpierw proponuję zgłębienie Biblii i jej opracowań zanim zaczniecie wysuwać znów opinie na temat jakiejkolwiek wiary... Bo chciałabym zauważyć, że raczej żadnych argumentów sensownych nie przytoczyliście na obronę swoich poglądów.
"Chrześcijaństwo jest be, bo Kościół jest taki a taki". Przecież to bezsens...
Ech...
