12-06-2004, 12:12 AM
klasyka, ich pierwsza i jedyna plyta, to jedna z moich dziesieciu ulubionych wogole, a do tego jeszcze Pete Sandoval na bebnach oraz David Vincent wiadomo gdzie, kazdy fan zarowno death metalu jak i grindu pownien znac
Krolik napisał(a):Mistrzowie grindu !!!nie do konca trafne stwierdzenie, grind w tamtych czasach dopiero byl w powijakach a w muzyce Terrorizer slychac raczej wiecej wplywow death metalu, jednak grindowe elementy rowniez sa widoczne, aby poczuc roznice pomiedzy owczesnie rozumianymi gatunkami wystarczy poslchac pierwszego Carcassa lub Napalm Death, troche ta muzyka sie od Terrorizer'a rozni


