11-12-2004, 01:52 PM
Heh. Moi rodzice są spoko. Nie czepiają się zbyt. Kiedys i mnie spotkała zabawna sytuacja. Poszłam z kuzynką i babcią do kościoła z koszyczkiem do święcenia. Bo to było akurat przed Wielkanocą. Byłam ubrana na czarno i na dodatek akurat wtedy miałam taką "jazdę" na kolczyki. W uszach miałam ich na prawdę sporo. Stoimy sobie w tym kościele, a obok mnie stoi baba i się na mnie dziwnie gapi. No nic....Ale najbardziej mnie rozwaliła jak zaczęła na głos liczyc kółka w moim uchu. To było po prostu komiczne. Tak sobie teraz myślę, że mogłam się wtedy do niej odwrócić i powiedziej jej : Proszę Pani 5, czy 6 (bo już nie pamiętam ile ich było)

