04-24-2010, 03:03 PM
Zasłuchany/zakochany w Anathemie od pięciu lat. Pierwszym utworem usłyszanym przeze mnie było "Fragile Dreams" - wciąż mój numer jeden. Z płyt wolę starsze płyty, niedawno dopadłem demówkę An Iliad of Woes - wgniata w ziemię. Serenade, The Silent Enigma, Pentecost III i Alternative 4 to moje ulubione wydawnictwa tego zespołu.

