01-13-2010, 09:43 PM
Oo, Marks. Postac nietuzinkowa. Ja uważam, że gdyby ten człowiek nie brał się za komunizm a za coś normalniejszego, choćby liberalizm, to ludzie zupełnie inaczej by na niego teraz patrzyli. Uważam, że Marks nie jest doceniony pod jednym względem, to prawda że napisał brednie, ale w tym co pisał naprawdę był geniuszem. Stworzył swój własny wszechświat, wybitna siatka pojęciowa, oryginalne założenia. Koleś jak pracował nad swoją filozofią nic innego nie robił, Engels sponsorował mu życie, on tylko miał badać i pisać. Z tego co pamiętam z doktryn, to pewne rzeczy napisał zupełnie serio i z sensem. Następne pokolenia filozofów też często się odwoływali do niektórych jego założen. Niestety, jego prace jako całość nadają się do śmietnika, Marks często przeinacza i zwala całą winę świata na bogatych i/lub posiadaczy (i to jeszcze nawet ze wspólnot pierwotnych!). Gdyby nie był oszołomem tylko pod tym jednym względem, mielibyśmy do czynienia z postacią tak wybitną jak Platon czy Monteskiusz. Mogę się nie znać, ale moim zdaniem w Karolu Marksie istniał potencjał, który się zmarnował. Ale co poradzić, w takich czasach przyszło mu żyć.

