09-04-2008, 10:32 PM
nie no puh-leeze.
Będzie jakaś rozrywka czy dalej wszyscy będą musieli czytać pseudofilozoficzne wynurzenia tej osamotnionej nastolatki, która przeżyła sercowy crush jakiś czas temu i wyciągnęła jak jej się wydaje daleko posunięte wnioski natury egzystencjalnej?
Bo jeśli o posuwaniu mowa, to już wolę w necie jakieś seksozaury albo pornole z murzynami bez nogi. A fanem porno w żadnym wypadku nie jestem.
Będzie jakaś rozrywka czy dalej wszyscy będą musieli czytać pseudofilozoficzne wynurzenia tej osamotnionej nastolatki, która przeżyła sercowy crush jakiś czas temu i wyciągnęła jak jej się wydaje daleko posunięte wnioski natury egzystencjalnej?
Bo jeśli o posuwaniu mowa, to już wolę w necie jakieś seksozaury albo pornole z murzynami bez nogi. A fanem porno w żadnym wypadku nie jestem.

