03-12-2008, 07:51 PM
Christopher Moore "Brudna robota" i "Baranek".
Pierwsza o neurotycznym kolesiu, który pewnego dnia otrzymuje nietypową posadę - ludzie wokół niego zaczynają padać jak muchy, na jego domu przysiadają wielkie kruki a na jego drodze stają na koniec wiewiórkoludzie. Nic w sumie dziwnego, gdy się dostaje robotę Śmierci.
Druga to uzupełnienie historii Jezusa. Nieopisane w Biblii lata jego dzieciństwa i młodości. Coś w stylu "Boga" Woody'ego Allena. Połączenie Nowego Testamentu, podręcznika historii Rzymu, przewodnika po religiach Wschodu i Monty Pythona.
Obie książki napisane z niezwykłym polotem i dużą dawką humoru; czytając w miejscach publicznych można narazić się na podejrzliwe spojrzenia
Pierwsza o neurotycznym kolesiu, który pewnego dnia otrzymuje nietypową posadę - ludzie wokół niego zaczynają padać jak muchy, na jego domu przysiadają wielkie kruki a na jego drodze stają na koniec wiewiórkoludzie. Nic w sumie dziwnego, gdy się dostaje robotę Śmierci.
Druga to uzupełnienie historii Jezusa. Nieopisane w Biblii lata jego dzieciństwa i młodości. Coś w stylu "Boga" Woody'ego Allena. Połączenie Nowego Testamentu, podręcznika historii Rzymu, przewodnika po religiach Wschodu i Monty Pythona.
Obie książki napisane z niezwykłym polotem i dużą dawką humoru; czytając w miejscach publicznych można narazić się na podejrzliwe spojrzenia

..let me reign as a god among slaves..

