03-12-2008, 10:50 AM
Fragment książki Morgana Spurlock'a
"Historyjka, którą ktoś wysłał na moją stronę internetową, a która powinna się znaleźć w grupie historyjek pod wspólnym tytułem: "Dlaczego nigdy więcej nie tknę jedzenia z McDonalda":
Kiedyś pracowałem w domu pogrzebowym i pewnej nocy zostałem wezwany z kostnicy do krematorium. Gdy tam dotarłem, zobaczyłem balsamistę stojącego w drzwiach z gaśnicą w dłoniach. Gdy tylko mnie dostrzegł, kazał mi biec na dół po jakieś prześcieradła czy fartuchy. Gdy zacząłem zbiegać na dół, poczułem osobliwy głód, a nie jest to uczucie, którego doświadcza się pracując w domu pogrzebowym. Złapałem stos fartuchów i pobiegłem z powrotem do krematorium.
Okazało się, ze pewien chorobliwie otyły dżentelmen był tak wielki, że jego tłuszcz topił się szybciej niż maszyna dawała radę go spalać. Pracując w domu pogrzebowym zapoznałem się już z naprawdę paskudnymi zapachami i wiem, że niezastanawianie się nad tym, co tak cuchnie, zwykle pomaga. Ale tak naprawdę ten zapach był... znajomy i nawet lekko apetyczny. Gdy wychodziłem z krematorium, dotarło do mnie, co pachniało dokładnie w ten sposób: cały ten topiący się ludzki tłuszcz pachniał tak jak wnętrze restauracji McDonalda"
"Historyjka, którą ktoś wysłał na moją stronę internetową, a która powinna się znaleźć w grupie historyjek pod wspólnym tytułem: "Dlaczego nigdy więcej nie tknę jedzenia z McDonalda":
Kiedyś pracowałem w domu pogrzebowym i pewnej nocy zostałem wezwany z kostnicy do krematorium. Gdy tam dotarłem, zobaczyłem balsamistę stojącego w drzwiach z gaśnicą w dłoniach. Gdy tylko mnie dostrzegł, kazał mi biec na dół po jakieś prześcieradła czy fartuchy. Gdy zacząłem zbiegać na dół, poczułem osobliwy głód, a nie jest to uczucie, którego doświadcza się pracując w domu pogrzebowym. Złapałem stos fartuchów i pobiegłem z powrotem do krematorium.
Okazało się, ze pewien chorobliwie otyły dżentelmen był tak wielki, że jego tłuszcz topił się szybciej niż maszyna dawała radę go spalać. Pracując w domu pogrzebowym zapoznałem się już z naprawdę paskudnymi zapachami i wiem, że niezastanawianie się nad tym, co tak cuchnie, zwykle pomaga. Ale tak naprawdę ten zapach był... znajomy i nawet lekko apetyczny. Gdy wychodziłem z krematorium, dotarło do mnie, co pachniało dokładnie w ten sposób: cały ten topiący się ludzki tłuszcz pachniał tak jak wnętrze restauracji McDonalda"

