01-24-2008, 11:56 PM
Tak, ale kolo, który pierdolił wykłady i nie miał styczności z przedmiotem powiedzmy raz na tydzień w ciągu długiego semestru, bierze se jakieś kserówki z wykładu od kogoś i - no kurwa to z logiki wynika - powinien chuja z tego rozumieć i nawet 10 godzin, o których wspominasz, to zdecydowanie za mało na wykucie tego wszystkiego ze zrozumieniem.
Ja rozumiem, że można w ten sposób fartem na 3 zaliczyć, bo ktoś mógł walić pamięciówe, ale jak pojawiają się takie rozbieżności, jak ludzie, którzy ryli na bieżąco i dostają 3+, a przychodzi sobie chłop właściwie pierwszy raz na ten przedmiot na egzamin i bez niczego (kompletnie zero nauki wcześniej) zdaje se na 4, to coś tu jest kurwa nie tak (samowolka oceniania wykluczona, był to test wielokrotnego wyboru). Teraz opowiadam konkretną sytuację, która mi się zdarzyła. Byłem wkurwiony co nie miara
Ja rozumiem, że można w ten sposób fartem na 3 zaliczyć, bo ktoś mógł walić pamięciówe, ale jak pojawiają się takie rozbieżności, jak ludzie, którzy ryli na bieżąco i dostają 3+, a przychodzi sobie chłop właściwie pierwszy raz na ten przedmiot na egzamin i bez niczego (kompletnie zero nauki wcześniej) zdaje se na 4, to coś tu jest kurwa nie tak (samowolka oceniania wykluczona, był to test wielokrotnego wyboru). Teraz opowiadam konkretną sytuację, która mi się zdarzyła. Byłem wkurwiony co nie miara

