12-16-2007, 11:29 PM
ooż kurwa. Roman pokazał, że jak chce, to jednak potrafi. Pierwszy raz od lat ZAŚPIEWAŁ a nie wystękał koncert, 2 godziny naprawdę najlepszych(niekoniecznie najpopularniejszych) kawałków, już początek zniszczył: Metal i piekło, Bramy rządz, Diabelski dom II, Czas zemsty, potem jeden nowy kawałek, zaśpiewany po "norwesku"(niezły), następnie m. in "masz mnie wampirze", głos z ciemności, mag - sex, Wyrocznia, Noce Szatana(YES!!!), W bezkształtnej bryle uwięziony, oczywiście łza dla cieniów minionych, z nowszych kawałków tylko purpurowe gody, wierze, Odi Profanum Vulgus i Cmok cmok, mlask mlask. A na bis - Ostatni tabor \m/ jedyne do czego mozna by się przyczepic to solówki gotarzysty Piotra Radeckiego, które brzmiały zbyt miękko, zbyt hard rockowo, poza tym totalny KILL. Do pełni szczęścia zabrakło tylko czrnych zastępów i killera.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

