12-07-2007, 06:37 PM
Tzn. jak jest jakiś naprawdę porządny tekst to oczywiście zwrócę na niego uwagę - liryki Pink Floyd to dobry przykład. Tylko dla mnie jest różnica miedzy "przekazem" traktującym o np.jakiś uczuciach (Shine On You Crazy Diamond ) a politycznym dziadostwem całkowicie zabijającym "łagodzące obyczaje" właściwości muzyki. I tutaj nie obchodzi mnie czy słucham RATM czy Honor,dla mnie jeden pies. Sztuka powinna być ponad polityką. No i do tego ja mam uczulenie na poezję,więc skupiam się bardziej na instrumentalistach.
Podpadałem "pod hipisa" przez słuchane zespoły,czy moze coś innego?:>
balzac napisał(a):Sam momentami mi podpadałeś pod hipisa, ale później zacząłem czytać wątek o polityce
Podpadałem "pod hipisa" przez słuchane zespoły,czy moze coś innego?:>

