12-06-2007, 12:59 PM
Hallvard napisał(a):TNBM to etykieta charakteryzujaca wiekszosc zacniejszych norweskich bm hord.Wiec niejako w najwiekszym stopniu tyczy sie ona tychze wlasnie ludzi, ktorzy tworza scene, a przykladow zabojcow, samobojcow mamy tam mnostwo, ot chocby przyklad Erika,czy Varga, Dead'a...z reszta wiekszosc BM to mizantropi, ludzie stojacy na uboczu, niespecjalnie integrujacy sie ze spoleczenstwem....
Kurde, norweskich muzyków to niespecjalnie znam, ale czasem widuje w knajpach, na koncertach itp sporo polskich blackowych kultowców, którzy w wywiadach deklarują jak to wszystkich nienawidzą, jacy są mizantropijni antychrześcijańscy antyludzcy itd. a "na zywo" to całkiem normalni, często sympatyczni ludzie, którzy normalnie chleją piwo, i to nie z groźną miną i samemu, którzy mają żony, coraz częściej także dzieci, normalną prace. Po prostu tak jak z 10 lat temu wszyscy byli dupnymi stanistami, 5 lat temu - naziolami to teraz widać jest moda na mizantropie, nihilizm i tego typu gówno. Tylko Darkthrone jest true, nie inaczej.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

