12-02-2007, 07:45 PM
Czy po japońsku czy nie to zależy głównie od konkretnego albumu, niektóre zostały wydane też w dwóch wersjach językowych: angielskiej i japońskiej. Najczęściej jednak oba języki są wymieszane, nawet w obrębie jednego kawałka. Co do samego języka to się nie zrażaj - jest piekielnie śpiewny, melodyjny i dobrze brzmiący.
Najbardziej lekko strawne są płytki "Thunder in the East" i "Hurricane Eyes" ale są to najbardziej komercyjne pozycje - osobiście bym nie polecał. Najlepiej zacząć chyba najlepszymi albumami, czyli: "Disillusion", "Devil Soldier" i "The Law of Devil's Land". Z tej trójki, jeśli miałaby to być jedna pozycja, z bólem zarzuciłbym "Disillusion", nie ważne już czy w angielskiej czy japońskiej wersji...
Najbardziej lekko strawne są płytki "Thunder in the East" i "Hurricane Eyes" ale są to najbardziej komercyjne pozycje - osobiście bym nie polecał. Najlepiej zacząć chyba najlepszymi albumami, czyli: "Disillusion", "Devil Soldier" i "The Law of Devil's Land". Z tej trójki, jeśli miałaby to być jedna pozycja, z bólem zarzuciłbym "Disillusion", nie ważne już czy w angielskiej czy japońskiej wersji...

