11-12-2007, 09:23 PM
nie no wiem, jaja se robie
chociaż w sumie ja po winie zawsze mam okropnego kaca, niezależnie od jego ceny(no bo niby wino się powinno pić jedną czy dwie lampki, kiedyś piliśmy u kumpla jakieś burżujskie wina to na drugi dzień wszyscy rzygali jak koty niczym po najgorszych mózgojebach)
chociaż w sumie ja po winie zawsze mam okropnego kaca, niezależnie od jego ceny(no bo niby wino się powinno pić jedną czy dwie lampki, kiedyś piliśmy u kumpla jakieś burżujskie wina to na drugi dzień wszyscy rzygali jak koty niczym po najgorszych mózgojebach)
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

