11-15-2005, 12:12 PM
przyszło <:
Mastodon - Leviathan - (festival edition): po prostu oniemiałam, jak zobaczyłam staranność wydania tej płyty. Wszystko dopracowane do ostatniego szczegółu, perfekcyjna okładka oprawiona dodatkowo w tekturę, złota czcionka, tłoczenia na płycie tworzące rysunek z matowych pól, lśniących przestrzeni i złotych linii, a książeczka... dzieło sztuki. Cacko. Przepiękne, aż się boję za często ją eksploatować, żeby przypadkiem choć odrobinkę nie poniszczyć <;
Type O`Negative - October Rust: klasyk, który kwestią czasu musiał się u mnie znaleźć - znakomite brzmienie i nastrojowe zdjęcia, szkoda, ze październik już dawno minął...
no i dopchałam antologię Ronnie Jamesa Dio, również zaskoczyła mnie jakość (choć czasem żałuję, ze nie wzięłam Lao Che).
Mastodon - Leviathan - (festival edition): po prostu oniemiałam, jak zobaczyłam staranność wydania tej płyty. Wszystko dopracowane do ostatniego szczegółu, perfekcyjna okładka oprawiona dodatkowo w tekturę, złota czcionka, tłoczenia na płycie tworzące rysunek z matowych pól, lśniących przestrzeni i złotych linii, a książeczka... dzieło sztuki. Cacko. Przepiękne, aż się boję za często ją eksploatować, żeby przypadkiem choć odrobinkę nie poniszczyć <;
Type O`Negative - October Rust: klasyk, który kwestią czasu musiał się u mnie znaleźć - znakomite brzmienie i nastrojowe zdjęcia, szkoda, ze październik już dawno minął...
no i dopchałam antologię Ronnie Jamesa Dio, również zaskoczyła mnie jakość (choć czasem żałuję, ze nie wzięłam Lao Che).

