10-02-2007, 06:59 AM
Jak to miała być poważna debata, skoro co chwila rozlegały się jakieś ciulate oklaski?! Prowadzący dziennikarze ciągle się mylili, niektóre pytania, na które niby mieli odpowiadać obydwaj były wyraźnie skierowane tylko do jednego itd. Bez sensu. Imho obydwaj wypadli nawet nieźle, chociaż i jednemu i drugiemu pare razy puściły nerwy. Generalnie ta "debata" kompletnie nic nie wniosła.
Bardziej to przypominało "Rozmowy w Toku" niż debatę.
Bardziej to przypominało "Rozmowy w Toku" niż debatę.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

