08-24-2007, 05:44 PM
Eulogy napisał(a):Jestem w trakcie entego odsłuchiwania The Apostasy. Płyta zabija ciężarem i potęgą. Inferno przechodzi samego siebie, Nergal bawi się growlem i gitarą. Słychać, że eksperymentują. No i powrót do chórów przywodzących na myśl blackowe korzenie kapeli.
Bo ja wiem czy ona aż taka ciężka jest. Jest zajebista, bębny brzmią super, wokal brutalny, sporo ciekawych elementów ale z tą ciężkością to IMO troszeczkę przesada.

