08-20-2007, 03:44 PM
Zgadzam się z przedmówcami. Impreza jak najbardziej udana. Niestety przegapiłam kilka koncertów, zwłaszcza w piątek - zarówno ze względu na fatalną pogodę jak i zmęczenie. Na szczęście sobota w pełni zrekompensowała nie do końca udany poprzedni dzień. Ładna pogoda a i muzycznie było o wiele ciekawiej. Jak dla mnie najlepsze koncerty z pierwszego dnia festiwalu to Lao Che (zapowiada się świetny album), The Low Freqency In Stereo oraz Piano Magic. Starzy Singers mnie zawiedli, Dick4Dick zażenowali (może ze względu na złe wspomnienia z koncertu Oxbow przed Isis) choć publika świetnie się bawiła na ich koncercie. Drugi dzień rozpoczął się dla mnie od koncertu Hatifnats. Muzycznie nieźle, tylko ten wokal... Na początku myślałam, że mają wokalistkę, ale gdy podeszłam pod scenę okazało się, że zespół tworzy trzech facetów. Szok =D Tymon, Komety, Kobiety (niestety zdążyłam tylko na końcówkę) i Nosowska dali bardzo dobre koncerty. Dla Tymona dodatkowy plus za poczucie humoru. CKOD sobie darowałam. W tym czasie byłam na występie Patyczaka. W życiu nie ubawiłam się tak na żadnym koncercie =) Duże poczucie humoru i dystans do własnej osoby i otoczenia. Poza tym bardzo fajny facet. No i te solówy ; ) Bassisters Orchestra - muzyka świetna, tylko te teksty... Kapela ze Wsi Warszawa - rewelacja. Szkoda tylko, że nie grali w nocy. Bardzo podobał mi się też występ Radian - intrygująca muzyka. Pogodno oraz iLiKETRAiNS nie powalili. Electrelane bardzo fajnie, ale w drugiej części koncertu. Pierwsza była dla mnie zbyt "piosenkowa". Scenę Machiny podarowałam sobie w zupełności. Byłam tam tylko 10 minut (nie wiem kto akurat grał) Co do pola biwakowego... Niby było usytuowane blisko Słupna Park - owszem, ale jak się przechodziło przez tory. Przeszliśmy ze znajomymi dwa razy i przyłapała nas policja. Woleliśmy więcej nie ryzykować i chodziliśmy inną drogą. Dotarcie na miejsce zajmowało ok. 20 minut. I niestety przegapiliśmy kilka koncertów.
Dokładnie! Tyle, że to nie trwało od 6 rano, lecz całą noc ;D Na szczęście druga noc była spokojniejsza, a nad ranem gdy znów zaczęli pajacować nasz sąsiad zrobił z nimi porządek ] : -) Ale ile się przez to ludzie naklnęli - lepiej nie mówić ;D A tak bardziej serio - po co jest regulamin skoro z jego łamania przez biwakowiczów ochrona nic sobie nie robi? Ogólnie rzecz biorąc impreza, podobnie jak przed rokiem, bardzo udana. Ciekawe co Rojek przygotuje dla nas za rok.
Kamael napisał(a):A terroryści z pola namiotowego zasłużyli na solidny wpierdol (ci którzy byli zrozumieją o co chodzi) ;DDD, spać człowiekowi nie dają. Wraca się po 4 z ostatniego koncertu, a tu już o 6 ktoś zaczyna się drzeć i biegać po polu i zasnąć się już nie da.
Dokładnie! Tyle, że to nie trwało od 6 rano, lecz całą noc ;D Na szczęście druga noc była spokojniejsza, a nad ranem gdy znów zaczęli pajacować nasz sąsiad zrobił z nimi porządek ] : -) Ale ile się przez to ludzie naklnęli - lepiej nie mówić ;D A tak bardziej serio - po co jest regulamin skoro z jego łamania przez biwakowiczów ochrona nic sobie nie robi? Ogólnie rzecz biorąc impreza, podobnie jak przed rokiem, bardzo udana. Ciekawe co Rojek przygotuje dla nas za rok.
by the grace of god almighty
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters

