08-08-2007, 10:00 AM
Książę napisał(a):Stary. Po pierwsze - wychodzisz z błędnych i nie wiem na jakich podstawach wysnutych założeń co do moich gustów i klimatów w jakich się obracam - akurat klimatów o jakich tu rozmawiamy nie musiałbyś mi tłumaczyć 100 lat, bo nie musiałbyś mi ich tłumaczyć nawet minuty, bo są to klimaty bardzo mi bliskie, a tego na czym scena się opiera nie trzeba mi przedstawiać.
Co do reszty to totalnie się nie zrozumieliśmy, ale mieliśmy prawo. Przytoczony przeze mnie powyżej przykład miał na celu jedno - chodziło mi o to, że kluczem do wszystkiego jest zmiana. Wszystko musi ulegać zmianom, rozwijać się, inaczej zdycha i parszywieje. Problem w tym, by były to zmiany "właściwe" w odpowiednim kierunku. Scena hc w tym momencie dzieli się na starą gwardię, wierną starej szkole, która to neguje wszystko co nowe, nową szkołę, która uważa że też robi prawdziwy hardkor, wszyscy jadą po czymkolwiek, co nosi znamiona czegoś niezupełnie typowego dla sceny jako "sprzedawanie dupy" czy odrzucenie wierności ideałom. Porównanie pierwszych i ostatnich dokonań Agnostic Front chociażby (tak jak to przytoczyłem) stawia przed oczami historie sporych zmian właśnie. Ale jakoś nie można im zarzucić którejkolwiek z wymienionych wyżej rzeczy, bo chłopaki rozwijają się, robią dalej swoje, zmieniają brzmienie, ale sedno nadal pozostaje tym samym. Są nawet gościnne występy Jasty z Hatebreed, gdzie wielu już by sie krzywiło. Mógłbym to porównać do miejsca Exploited w scenie punk. Pierwsze ich płyty a ostatnie to pod względem muzycznym przepaść. Osoby słyszące te ostatnie płyty nazywają je jakimiś dziwacznymi terminami thrash-hc-punk, czy cokolwiek. Dla kogoś kto zna ich dłużej są to nadal starzy punole, grają inaczej, ale nadal jest to punk, sedno pozostaje to samo. Moim zdaniem jest to właśnie jest lekcja dla całej sceny hc. Mówiąc o zamkniętych głowach, sami zamykają swoje łby i idą za głosem czegoś co ich samych mierzi.
Mam nadzieję, że wyraziłem się w sposób, który da się zrozumieć, bo ostatnio mam problemy z koncentracją.
od początku do końca piszesz jasno, rozumiem o co Tobie chodzi. To jest forum więc w wątku najczęściej należy pisać więcej niż 2 zdania by nie tylko dla mnie i dla Ciebie było to wszystko jasne (wręcz rozwinąłem temat, po to by każdy, kto nie miał związku z HC troszkę się dowiedział). Przyznałem Tobie już wcześniej racje. Ze sceną to jest trochę tak - ilu scenowiczów tyle podejść - i chyba to dobrze. Źle, że zwykle jakieś lokalne crew roszczą sobie prawo do wydawania jedynie słusznej opinii. To co napisałem to jest moje zdanie, fragment moich obserwacji i opinii, nie roszczę sobie prawa do bycia wyrocznią i w wielu słowach z pewnością z jakiegoś punktu widzenia się mylę.Dlatego tez z czasem wolę być obserwatorem niż się wypowiadać.
A co do AF to zdziwię Cię ale ja np za dobry przykład podam Biohazard - jeszcze bardziej kontrowersyjny zespół a dla mnie maksymalnie szczery w tym co robił. Obecnie nowa fala na polskiej scenie jest zupełnie inna niż oldshool to fakt. Ale dzięki nim jest na koncertach frekwencja. Jeszcze jedno. Do czasu, gdy jakaś grupa ludzi poprzez swoją odmienność nie zaczyna uważać, że inna jest gorsza od niej samej doputy jest ok. Dla mnie wielu młodych zaczyna bawić się w bycie tru. A takie coś zalatuje mi gównem na odległość. W takiej scenie i ja wolę być outsajderem.
Pozdrawiam. Jako że mam robotę na głowie na razie nie rozwijam wątku

