08-02-2007, 08:13 PM
LoL ja idę na filologię angielską na UŁ, głównie dlatego że to dla mnie najsensowniejszy kierunek na uniwerku, a na polibudę jestem za cienki z fizyki/chemii. Faktycznie belfrem być jest chujowo, ale już tłumacz zarabia zajebiście dobrze, zwłaszcza jeśli potem uda mu się otworzyć biuro tłumaczy i ludzie pracują na niego 
Zresztą później i tak idę podyplomowo na grafikę komputerową albo administrację sieci, czyli na to, na co poszedłbym od razu gdybym miał maturę z innych przedmiotów.

Zresztą później i tak idę podyplomowo na grafikę komputerową albo administrację sieci, czyli na to, na co poszedłbym od razu gdybym miał maturę z innych przedmiotów.
Abashed the devil stood, and felt how awful goodness is...


