07-23-2007, 12:55 AM
Zespół jako taki jest mi totalnie obojętny, i na pewno nie podtrzymuję swojego udziału w tej dyskusji, żeby udowodnić że grabaż nie jest alternatywny i że "to nie punk, bo prawdziwy punk to...", jak zwykło się słuchać w tego typu dyskusjach.
Mnie ta twórczość nie podchodzi, jedyne co mam do wyrażenia, to swoją opinię na temat rzekomego poziomu literackiego tekstów.
Co zaś tyczy się samej osoby grabaża, to nie znoszę kurwy, mógłbym mieć coś do powiedzenia na temat jego zachowań także (a może przede wszystkim) wobec własnej publiczności na koncertach, wiem kiedy dostał w michę i wiem także kiedy wyskakiwał w parku z kurtki i pytał ze swoimi trzęsącymi się policzkami "ale chłopaki o co chodzi?".
W dupę mu chuj.
Ale to jest niechęć tycząca się osoby, jego muzyka to sprawa inna.
Mnie ta twórczość nie podchodzi, jedyne co mam do wyrażenia, to swoją opinię na temat rzekomego poziomu literackiego tekstów.
Co zaś tyczy się samej osoby grabaża, to nie znoszę kurwy, mógłbym mieć coś do powiedzenia na temat jego zachowań także (a może przede wszystkim) wobec własnej publiczności na koncertach, wiem kiedy dostał w michę i wiem także kiedy wyskakiwał w parku z kurtki i pytał ze swoimi trzęsącymi się policzkami "ale chłopaki o co chodzi?".
W dupę mu chuj.
Ale to jest niechęć tycząca się osoby, jego muzyka to sprawa inna.

