07-13-2007, 01:00 PM
Szczerze mówiąc, nie umiałbym wskazać ani jednej płyty Venoma, która by mi się nie podobała. Nawet wydawnictwa bez Cronosa trzymają poziom. Ale MB pokazała, że diabły z New Castle nawet bez Mantasa potrafią się sprężyć i nagrać jeszcze lepszy album niż ostatnie dokonania w starym składzie. Płyta urywa jaja pod każdym względem, imo dorównuje takim wydawnictwom, jak At war with satan czy black metal.
Abashed the devil stood, and felt how awful goodness is...


