07-05-2007, 09:07 AM
Człowiek pijący zabija wyłącznie swoje komórki mózgowe (ew szkodzi otoczeniu na inne sposoby wynikające z picia, ale mówimy tylko o samym fakcie spożywania), człowiek palący napierdala po płucach nie tylko sobie ale i otoczeniu, przy tym dym wchłaniany przez palacza biernego jest bardziej szkodliwy, bo nie przepuszczony przez filtr zawiera więcej substancji smolistych. Nie mam ochoty na to, żeby ze względu na to, że ktoś jest uzależniony uszczerbek na zdrowiu ponosiła także moja osoba, dlatego palenie tytoniu powinno odbywać się w miejscach do tego wydzielonych. Gówno mnie obchodzi że to fajne, że ktoś musi bo go ciśnie, że musi przy stresie, ze to fajnie smakuje, że musi po jedzeniu, że musi do piwka - zmuszanie osób niepalących do współuczestniczenia w tym szkodliwym nałogu wbrew ich woli jest chamstwem, którego 95% palaczy w tym kraju jeszcze nie rozumie.

