06-16-2007, 09:21 PM
Książe napisał(a):NIE MA czegoś takiego jak tatuaż tymczasowy.[/qoute]Hmm osobiście cię nie znam. No offence, nie przepadam za tatutażami. Zazwyczaj jak ktoś jebnie se tatuaż to są to jakieś chujowe szramy chwastu najlepiej na całe ciało. O takich ludziach to chyba nic dobrego nie da sie powiedziec. Jeśli ty masz jakiś wymyślny tatuaż i to nie po to żeby być elo, ale dla tego że to forma jakiegoś wyrazu, sztuki, no to stanowisz wyjątek od kompleksiarzy i dresów.
JEST. Nie styknąłeś się z tym, pewnie mało ludzi to robi, więc mogłeś o tym nie słyszeć. No nie wiem czy to się nazywa tatuaż tymczasowy, równie dobrze może się nazywać rum pa ra rum.
[quote="Książe"]czyli ja co: mam kompleksy, czy jestem dresiwem

