06-11-2007, 01:19 PM
Kupiłem Era Vulgaris. Wcześniej nie uległem presji i oprocz Sick Sick Sick (zajebistemu swoją drogą) nie ściągałem zadnego kawałka. Kupiłem album w ciemno i jak zwykle się nie zawiodłem
highlighty:
Sick Sick Sick,
Misfit Love,
3`s & 7`s,
River In The Road
Ciężko coś powiedziec po 1 przesłuchaniu, ale album jest jeszcze "dziwniejszy" i bezkompromisowy niż LTP. Poza Sick Sick Sick własciwie nie ma nic co mogloby być hitowym singlem. Z tą różnicą od Lullabies że nie jest na pewno mrocznie.Można nawet powiedzieć że jest na swoj sposób pozytywna, coś jak pierwsza "QOTSA" z 1998.
highlighty:
Sick Sick Sick,
Misfit Love,
3`s & 7`s,
River In The Road
Ciężko coś powiedziec po 1 przesłuchaniu, ale album jest jeszcze "dziwniejszy" i bezkompromisowy niż LTP. Poza Sick Sick Sick własciwie nie ma nic co mogloby być hitowym singlem. Z tą różnicą od Lullabies że nie jest na pewno mrocznie.Można nawet powiedzieć że jest na swoj sposób pozytywna, coś jak pierwsza "QOTSA" z 1998.
BLOOD SUGAR SEX MAGIK - the best thing since bread came sliced

