10-17-2004, 08:41 AM
TisH napisał(a):P.S. Za wielka sztuke uwazam, kiedy jakis zespol stworzy cos melodyjnego i klimatycznego nie korzystajac z klawiszy ani innych smaczkow. Taki efekt udalo sie osiagnac np. Opeth, kiedy nagrali "Still Life", ktora jest jedna z moich najulubienszych plyt
także jeden z moich najulubieńszych zespołów, lecz oni progresywny nie black a death grają
niżej ktoś napisał o Fleurety, postanowiłem posłuchać z ciekawości, zacząłem od epki A Darker Shade Of Evil, no ..... i ..... nie wiem czy dawać im więcej szans, pierwszy utwór brzmiał jakby grali na rozstrojonych gitarach (przesadzili chyba z obniżaniem strojenia) potem weszły chyba klawisze bo nie wiem jak nazwać ten dźwięk, jakieś piski myszy w studni czy co serio nie wiem
potem był jakiś klasyczny kawałek aby znów powrócić do rozstrojonych gitar i pisku myszy, podsumowując to nie było zbyt prtzyjemne doświadczenie

