10-16-2004, 11:09 AM
Trudny temat... Ja jestem "po środku". W skarajnych przypadkach o których pisaliście (np.gwałt), w takich sytuacjach byłabym w stanie zrozumieć. Nie wyobrażam sobie sytuacji, żebym to ja została zgwałcona i zaszła w ciążę; stawiajac się w takiej sytuacji nie wiem co bym zrobiła, ale pewnie pomyślałabym o aborcji. Oczywiście, są inne wyjścia z sytuacji jak np. oddanie dziecka do rodziny zastępczej, pod opiekę rodziny, ale mogą sie zdarzyć różne przypadki, gdzie niedoszła matka jest sama, niepełnoletnia, nie ma rodziny, pieniędzy, żadnego wsparcia, a na dodatek u dziecka wykryto bardzo poważną chorobę... Wtedy zrozumiałabym, gdyby taka osoba zdecydowała się na aborcję. Jednak w sytacji, gdy dziewczyna współżyje z chłopakiem i wcześniej nie pomyśli, zdarzy się "wpadka" to uważam, że należy ponieść konsekwencje swoich czynów. Przeciwko jestem również wtedy, gdy kobieta decyduje się na aborcję z "wygodnictwa", bo ważniejsza jest kariera... Zresztą, to indywidualna sprawa każdej kobiety - czy zdecyduje się na aborcję z wygodnictwa czy ze wzgledów materialnych lub też innych, z pewnością juz nigdy nie będzie mogła normalnie żyć; wyrzuty sumienia nie dadzą jej spokoju do końca życia...
by the grace of god almighty
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters

