05-07-2007, 01:26 PM
buubi napisał(a):Co jasne ? Chyba to że ideał sięgnął bruku - prawdziwe genesis skończyło się gdyb wybrzmiały ostatnie akordy koncertu Second Out i na płycie Wind And Wuthering z 1977. Potem pop-soft-rockowey pis-of-siet. Tyle...
Zaczekam aż stanie się to co zapowiadal Gabriel - reaktywacja na tournee pod szyldem The Lamb Lies Down On The Broadway Tour - marzenie, ale może się siści. A póki co niechaj Collins śpiewa swoje Mama itp
nieprawda, płyty z Gabrielem są przegadane i nudne, Genesis zaczął się gdy za mikrofonem stanął Collins
lepszy dobry pop rock niż średniawy prog.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

