12-25-2007, 07:11 PM
co?! że drim fijejta było chujowo nagłośnione nie znaczy jeszcze że spodek jest z dupy, co więcej jest to bodaj jedyna sala w Polsce, w której(jeśli akustyk nie jest semolweackim gejem) słyszalność w każdym miejscu jest taka sama.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

