04-10-2007, 08:12 PM
Ci dwaj aktorzy to geniusze, szczególnie Pacino. Nikt tak nie potrafi zagrać kanalii jak Al Pacino. De Niro moim zdaniem gra oszczędnie, zachowawczo, ale intrygująco i w tym tkwi jego znak rozponawczy. A Pacino to taki aktor, który swoją osobowością i umiejętnościami jest w stanie udźwignąć bardzo przeciętny film i sprawić, że docenia się jego genialne role, a nie film ( Zapach kobiety, Rekrut) O jego klasycznych rolach (Michael Corleone czy Tony Montana) napisano dużo dobrego i nie można się nie zgodzić. Z nowszych filmów, swietnie zagrał szatana w Adwokacie Diabła. Scena finałowa to majstersztyk. Szczególnie kiedy Pacino "śpiewa z playbacku" piosenkę Sinatry

