04-10-2007, 02:40 PM
Wiele zespołów błednie przypisuje sie do emo.Wtedy kiedy nie bylo jeszcze jako takiej definicji to każdy zespol gdzie byl jakiś wysoki emocjonalny krzyk, mogł dostać łatkę emo. Emo jako gatunek wymyślil chyba zespol Sunny Day Real Estate który nie był pedalski i wtedy nikt jeszcze nie myślał o pedalskich gothic-metro-makijażach. Niestety teraz zespoly pokroju AFI, Panic At The Disco czy My Chemical romance tak "dopracowaly" ten styl że jest najbardziej pedalską, zjebaną odmianą i zakałą rocka.
I tu sie pojawia problem definicji pedalstwa w muzyce. Bo okazuje się że jako pedał w sensie gej (TRU lub gimmick)
można grać TRU muze (Turbonegro, Judas Priest,Elton J..itp).
Natomiast niby straight ludzie ale grajacy emo, pop-punk typu good charlot są eskalacją pedalstwa muzycznego.
tak wiec pedal to bardzo szerokie pojęcie
I tu sie pojawia problem definicji pedalstwa w muzyce. Bo okazuje się że jako pedał w sensie gej (TRU lub gimmick)
można grać TRU muze (Turbonegro, Judas Priest,Elton J..itp).
Natomiast niby straight ludzie ale grajacy emo, pop-punk typu good charlot są eskalacją pedalstwa muzycznego.
tak wiec pedal to bardzo szerokie pojęcie
BLOOD SUGAR SEX MAGIK - the best thing since bread came sliced

