04-06-2007, 09:46 AM
Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa. Załoga zbiera się do wyjścia, aż tu nagle podleciało dwóch Marsjan i... ...bbzzzzz... ...zaspawali im drzwi wyjściowe. Amerykanie probują wyjść... 10 minut, 30 minut... Po godzinie się udało. Wyszli, a tam czeka na nich grupka Marsjan. Kosmonauci witają się i pytają:
- Czemu zaspawaliście nam drzwi?
Na co Marsjanie:
- Zawsze tak robimy nowym przybyszom, ale to chyba nie problem. Niedawno tu Polacy byli... koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach już byli na zewnątrz. I jeszcze prezenty rozdali!
Amerykanie:
- Prezenty? Polacy? Jakie prezenty?
Marsjanin:
- Wpier....l się to nazywało czy jakoś tak... ale wszyscy równo dostali.
- Czemu zaspawaliście nam drzwi?
Na co Marsjanie:
- Zawsze tak robimy nowym przybyszom, ale to chyba nie problem. Niedawno tu Polacy byli... koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach już byli na zewnątrz. I jeszcze prezenty rozdali!
Amerykanie:
- Prezenty? Polacy? Jakie prezenty?
Marsjanin:
- Wpier....l się to nazywało czy jakoś tak... ale wszyscy równo dostali.
I'm just a man, I'm not a hero
Just a boy, who had to sing this song
I'm just a man, I'm not a hero
I! don't! care!
Just a boy, who had to sing this song
I'm just a man, I'm not a hero
I! don't! care!

