11-05-2005, 01:53 PM
Odszczekuję. 'Pożyczyłem' sobie płytę z internetu i rzeczywiście jest piękna. Nie ma za dużo głosu Wilsona, jest za to fajny kosmiczny klimat, przestrzeń no i te dwie suity + Moonloop rzeczywiście wgniatają. Nie ma przebacz, na święta zamawiam.
A porównania do TD - to logicznym rozwinięciem Ricochet I jest Ricochet II, więc stwierdzenie to wydaje mi się całkowicie nielogiczne...
A tak na serio, to moim zdaniem TD i PT na TSMS mają całkowicie inny "kosmiczny" klimat - o ile ekipa Froesego z lat 70. jest o wiele bardziej 'mroczna' i odległa, to muzyka Porcupine Tree jest gdzieś zdecydowanie bliżej Ziemi. Gitara rzeczywiście nieco gilmourowska, ale mimo wszystko flodyowa "Wish you were here" jest bardziej bliższa i przystępna. I mimo wszystko lepsza i prędzej porównywałbym 'The sky moves sideways' do Meddle (niektóre momenty z Echoes się kojarzą)
Jakkolwiek dobrze, bo WYWH i Meddle to chyba dwie najlepsze płyty PF. Aha, i momentami mnie jeszcze skojarzenia z "Dark side" nachodzą (zwł. z początkiem Ciemnej Strony).
Daję 8.5/10 za całość płyty i 10/10 za utwór tytułowy i Moonloop. TSMS po mojemu zdecydowanie przewyższa "Signify", nie mówiąc o "In Absentii", "Deadwing", "Stupid dream". Usatysfakcjonowany ?
By the way, dobra prowokacja
A porównania do TD - to logicznym rozwinięciem Ricochet I jest Ricochet II, więc stwierdzenie to wydaje mi się całkowicie nielogiczne...
A tak na serio, to moim zdaniem TD i PT na TSMS mają całkowicie inny "kosmiczny" klimat - o ile ekipa Froesego z lat 70. jest o wiele bardziej 'mroczna' i odległa, to muzyka Porcupine Tree jest gdzieś zdecydowanie bliżej Ziemi. Gitara rzeczywiście nieco gilmourowska, ale mimo wszystko flodyowa "Wish you were here" jest bardziej bliższa i przystępna. I mimo wszystko lepsza i prędzej porównywałbym 'The sky moves sideways' do Meddle (niektóre momenty z Echoes się kojarzą)
Jakkolwiek dobrze, bo WYWH i Meddle to chyba dwie najlepsze płyty PF. Aha, i momentami mnie jeszcze skojarzenia z "Dark side" nachodzą (zwł. z początkiem Ciemnej Strony).
Daję 8.5/10 za całość płyty i 10/10 za utwór tytułowy i Moonloop. TSMS po mojemu zdecydowanie przewyższa "Signify", nie mówiąc o "In Absentii", "Deadwing", "Stupid dream". Usatysfakcjonowany ?
By the way, dobra prowokacja

