06-19-2004, 11:27 AM
Hmm. Jestem w dosyc szczegolny sposob uczulona na sztucznosc, ktorej sama nie preferuje. Nie trawie ludzi, ktorzy przechadzaja sie w bluzach z uroczym pentagramem zajmujacym cala bluze, nalozywszy kaptur na glowe, ktora spuszczaja do samej ziemi w wyrazie buntu i niezwyklej mrocznosci. Nie trawie pieszczochow na delikatnych lapkach. Nie trawie takze dzici w koszulkach Nirvany, skaczacych na koncercie black'owym mowiac "niech oni zagraja jakas ballade, bo ja juz nie moge" : ) Jesli chodzi o CoF, to jeszcze pare lat temu uwazalam ich za dobra kapele, ale nigdy nie byl to prawdziwy black, a teraz nikt nie moze przynajmniej zakwestionowac ich prawdziwosci jako techno-dance metalowcow : ) Wbrew jednak wszystkiemu, nie lubie okreslenia pozer. Kazdy pewnie jest soba, ale na swoj sposob, a niektorzy po prostu doprowadzaja mnie do szalu : ) Sama mam slabosc do cwiekow, czasem gotyckich wstawek, ale uwazam to za czesc mojego- ze sie tak wyraze stylu. Jestem daleka od zamiarow manifestu mrocznosci, nie bede krzyczec ave i nosic koziolkow na szyi, ale czuje przyjemnosc w zalozeniu koszulki Carpathian Forest i obrozy i w zyciu muzyka, ktora jest moja sila i stanowi czesc mojego zycia od ladnych paru lat.
