10-11-2004, 02:10 PM
A ja sie pochwalę 
byłam an pierwszym pokazie w Polsce, na festiwalu filmowym w Cieszynie.
Sala kinowa - 1200 miejsc. Nagłośnienie takie, że masażyk mi zafundowano poprzez dźwięk. To jest o tyle ważne że przy koncertówkach (szczególnie na początku filmu) całą salą dosłownie trzęsło co niewątpliwie dodawało coś filmowi.
Jeżeli zaś chodzi o samo dziełko - może się wydawać że niby co ciekawego może oferować film o muzykach od kuchni. Ale jak dla mnie, ten film oferuje naprawdę coś niesamowitego. Cała atmosfera, przenikanie się życia publicznego z prywatnym, zastanawianie się nad przyszłością zespołu i - co chyba najważniejsze - całkiem dobrze uchwycony moment procesu powstawania muzyki.
Wyszłam z solidny "k.." na ustach (co jak dla mnie jest nietypowe
)
ale to już kwestia upodobań.

byłam an pierwszym pokazie w Polsce, na festiwalu filmowym w Cieszynie.
Sala kinowa - 1200 miejsc. Nagłośnienie takie, że masażyk mi zafundowano poprzez dźwięk. To jest o tyle ważne że przy koncertówkach (szczególnie na początku filmu) całą salą dosłownie trzęsło co niewątpliwie dodawało coś filmowi.
Jeżeli zaś chodzi o samo dziełko - może się wydawać że niby co ciekawego może oferować film o muzykach od kuchni. Ale jak dla mnie, ten film oferuje naprawdę coś niesamowitego. Cała atmosfera, przenikanie się życia publicznego z prywatnym, zastanawianie się nad przyszłością zespołu i - co chyba najważniejsze - całkiem dobrze uchwycony moment procesu powstawania muzyki.
Wyszłam z solidny "k.." na ustach (co jak dla mnie jest nietypowe
)ale to już kwestia upodobań.
"Words you say never seem
to live up to the ones
inside your head
the lives we make
never seem to get us anywhere
But dead. "
to live up to the ones
inside your head
the lives we make
never seem to get us anywhere
But dead. "

