02-26-2007, 08:54 PM
Jacek poznał na imprezie fajną dziewczynę. Najpierw poszli do baru, on wziął piwko, ona margheritę. Pogadali troszkę o głupotach, jak to ludzie na imprezach. Poszli potańczyć. Zmęczeni opuszczają parkiet i siadają na kanapie. Po chwili zaczynają sie całować, na początku delikatnie, potem coraz ostrzej. Jackowi coś zaczyna powoli w zębach chrzęścić. W końcu nie wytrzymuje i pyta:
- Co ty, piach żarłaś?
-To nie piach, to trochę inna historia. Widzisz - zanim cię poznałam robiłam loda Adamowi, Adam wcześniej dymal Martę w dupę, a Marta wczoraj jadła makowiec...
Nie lubię takich dzołków bo mnie brzydzą ale wam powinno sie spodobac.
- Co ty, piach żarłaś?
-To nie piach, to trochę inna historia. Widzisz - zanim cię poznałam robiłam loda Adamowi, Adam wcześniej dymal Martę w dupę, a Marta wczoraj jadła makowiec...
Nie lubię takich dzołków bo mnie brzydzą ale wam powinno sie spodobac.

