01-31-2007, 03:41 PM
-Rene- napisał(a):...i P.Coelho który jest dla mnie,jak to Ktoś ujął 'niczym spiker rozkoszujący się barwą swojego głosu,a nie zwracający uwagi na wypowiadane słowa'.
Żartujesz??? Naprawdę nie widzisz sensu w słowach, które on pisze? Współczuję zatem. Całkiem na marginesie dodam, że pisarze z racji wykonywanego zawodu powinni rozkoszować sie chociaż trochę słowami, które piszą... Polecam Janusza Rudnickiego i jego "Tam i z powrotem po tęczy".
Sorry za chwilowy offtop, wracając do tematu, niestety, panie Romanie Zbieraczu G., nie przebrnęłam przez żadną lekturę szkolną typu "Krzyżacy". Szczerze mówiąc w szkolnych latach przeczytałam jedynie wszystkie pozycje, w których było cokolwiek o Indianach albo napisane przez Gombrowicza. Z natury bowiem nie lubię, gdy coś mi się narzuca, nawet dla mego własnego dobra. Teraz nadrabiam zaległości i odkrywam nieraz, że dawne szkolne horrorki bywają ciekawe. Nie są lecz tylko bywają. Np. wiersze Białoszewskiego, Różewicza, Gałczyńskiego... Ech...

