11-06-2005, 01:39 PM
Racja, w zasadzie ciężko wskazać na jakiś słaby punkt w dyskografii studyjnej TSA, nawet takie "52 dla przyjaciół" będące na ogół niziutko oceniane ma swój specyficzny smaczek i cieszy się mym osobistym sentymentem.
Rotfl'n'lol

