01-15-2007, 12:04 PM
zdecydowanie roznica jest, chociaz na upartego moznaby to nazwac wszystko w kwestii estetyki postindustrialem 
kurcze, ale ten schranzowy przyklad to extremalny wygrzebales. chyba przez niska jakosc tak jedzie brudno, bo az sie wierzyc nie chce. mialem cos kiedys tego amoka i az tak szorstki nie byl.
a ditroit minimal to wg mnie piekna muzyka, raczej nie przystajaca do tej zgraii
amen. chociaz, hardtekkowa noc w malym klubie z dobrymi znajomymi, gdzie jednoczesnie bawi sie moze 30 osob (parkiet) to zadna extrema. wiekszosc tych trackow jest raczej gladka i czysta.

kurcze, ale ten schranzowy przyklad to extremalny wygrzebales. chyba przez niska jakosc tak jedzie brudno, bo az sie wierzyc nie chce. mialem cos kiedys tego amoka i az tak szorstki nie byl.
a ditroit minimal to wg mnie piekna muzyka, raczej nie przystajaca do tej zgraii

Cytat:Jeśli chodzi o słuchanie czegoś "godnego uwagi", to w przypadku hard techno, schranz czy jakichś detroit minimal trzeba miec naprawdę sporo samozaparcia, albo poważnie to lubić, chyba że jesteś odporna na miarowe eksplozje w glowie przez godzinę, dźwieki lokomotywy albo zgrzyty rodem z walcowni stali podparte brutalnym bitem.
amen. chociaz, hardtekkowa noc w malym klubie z dobrymi znajomymi, gdzie jednoczesnie bawi sie moze 30 osob (parkiet) to zadna extrema. wiekszosc tych trackow jest raczej gladka i czysta.

