10-06-2004, 08:53 AM
chodzi mi oto ze jak zaczynasz gre na bebnach to najczesciej tłuczesz bez umiaru w bebny (zeby było głosno) uczysz sie najprostszych numerów(chyba ze ktos odrazu idze do szkoły muzycznej)a dopiero jak później (gdy wiesz ze opłaca sie bardziej ruszac samym nadgarstkiem niz całą reka) zaczyna sie zabawa w technike (przynajmniej tak było umnie).
Jezeli Cie uraziłem to przepraszam.Ja poprostu paradidle ,jedynki dwójki zaczołem sie uczyc gdzieś po 1,5 roku gdy sie zapisałem na szkołę muzyczną (i tak zrezygnowałem z nauki nut
)bo mi wystarczy nauka samej techniki gry.
Jezeli Cie uraziłem to przepraszam.Ja poprostu paradidle ,jedynki dwójki zaczołem sie uczyc gdzieś po 1,5 roku gdy sie zapisałem na szkołę muzyczną (i tak zrezygnowałem z nauki nut
)bo mi wystarczy nauka samej techniki gry.
ELEKTRONIK RULEZ - "Garbate biedronki z psychotropowego lasu"

