12-17-2006, 06:20 PM
W wielu recenzjach i opisach w internecie przeczytalem, ze to plyta kiepska, ale za to pelna energii i odwagi. Postanowilem sie jednak nie przejmowac opiniami przeroznych forowiczow i innych specjalistow, tylko kupic przy najblizszej okazji. Jak sie pozniej okazalo, nie byly to pieniadze wyrzucone w bloto. "Amputechture" to moim zdaniem bardzo dobra plytka. Tak wlasnie powinien brzmiec nowoczesny jazz-rock. Krazek jest po prostu naladowany energia, ktora wraz z sluchaniem kolejnych utworow udziela sie odbiorcy. To prawda, jest to pozycja wyjatkowo chaotyczna i zakrecona - ale czy do tego Panowie Mars'owcy nas nie przyzwyczaili? Juz sluchajac "De-Loused In The Comatorium" mozna bylo zostac odrzuconym przez te "psychodelie". Omar z Cedric'em ten "pozorny chaos" rozwineli i dopracowali do perfekcji na nastepnej plycie ["Frances The Mute"] i koncertowce ["Scab Dates"]. Kazdy dzwiek w tej muzyce ma swoje miejce, tutaj nie ma mowy o zadnym przypadku. Jak to na pewnym forum pieknie zostalo napisane:
EDIT: Wiec w Twoim przypadku Kamael'u tez nie bedzie, zapewniam Cie (;
Cytat:âAmputechtureâ to mieszanka wybuchowa, w której chaos łączy się z harmonią, saksofon z gitarą, dynamizm z rozleniwieniem.Tak... a nad tym wszystkim unosi sie jeszcze Karmazynowy duch. Jednym slowem - zdecydowanie polecam! Nie ma mowy o rozczarowaniu. (przynajmniej w moim przypadku nie bylo ;D)
EDIT: Wiec w Twoim przypadku Kamael'u tez nie bedzie, zapewniam Cie (;

