12-16-2006, 05:49 PM
Wirtuozem moze nie byl, bo na harfie nikt mu grac nie kazal, wystarczy, ze swietnie gral na gitarze. Wokal mial wrecz idealny do granej muzyki, a projekty/muzyka ktorej byl czescia byla genialna, niezaleznie z kim gral. Sam by tego nie stworzyl, ale bez niego rowniez byla by dupa.
Wszelkim znawcom/zazdrosnikom juz podziekujemy.
Wszelkim znawcom/zazdrosnikom juz podziekujemy.
m a s t e r s o f m e t a l, a g e n t s o f s t e e l !

