11-25-2006, 04:33 PM
Acrid napisał(a):Debiut roku:O, wiedziałem, że o czymś zapomniałem. Świetna płyta.Immortala nigdy nie słuchałem, ale te bardziej thrash-heavy(dobrze nazywam?) wcielenie szybko mi weszło. Riffy i wokal to istna miazga
- I - Between Two Worlds
Kamael napisał(a):W ogóle mnie nie ruszyło, ten zespół i wielki hype z nim związany to dla mnie symbol tegorocznej mizerii (w sumie pogłębiającej się od paru lat) na rynku brytyjskiej muzyki gitarowej. W zasadzie jeśli chodzi o tę stylistykę nie było tam szczególnie ciekawego debiutu, za wyjątkiem Guillemots, którzy potencjałem Dirty Pretty Things przeskakują bez problemów. W zeszłym roku był "Silent Alarm" Bloc Party i to jeszcze Brytoli w pewien sposób ratowało ; ).Bloc Part i Guillemots nie słyszałem, z ciekawości oblukam. Nad DPT nie spuszczam się, ale przyjemnie się słucha tego gitarowego pitolenia, może słabo szukałem, ale nic ciekawszego z tej stylistyki nie znalazłem.
Kapela dużo lepsza od Arktycznych Małp
Kamael napisał(a):Dla mnie to nie tyle zawód, bo też na ten krążek w ogóle nie czekałem, co po prostu płyta mało ciekawa. Yorke w takim nijakim wydaniu, z jednym świetnym kawałkiem ("Harrowdown Hill").Nijakie wydanie? Dokładnie coś takiego chciałem usłyszeć - kameralne wydanie Radiohead
. 'The Clock' i 'Black Swan' nie widzą Ci się? ; )Acrid napisał(a):Rozczarowanie rokuPrzyznam, że po pierwszym przesłuchaniu było zajebiście (jakiś zły czas miałem wtedy). Im więcej słuchałem tym gorzej było. Teraz nadal podoba mi się tylko tytułowy kawałek, reszta nijaka.
- plyta Comy, ktora okazala sie totalna szmira,
Jakoś nikt nie wspomniał jeszcze o '10.000 days' Tool'a
. Ta płyta przekonała mnie do tej kapeli

