11-18-2006, 06:02 PM
Ale poważnie: ta okładka to robota dla, nienajgorzej rysującego, gimnazjalisty wyposażonego w linijkę i ołówek. Swoją drogą, trzeba jednak stosować jakieś rozróżnienie między dyskusją o muzyce, a dyskusją o walorach estetycznych okładki.
hehe, Kisiel kojarzy mi się z małym chłopcem o czerwonej, wykrzywionej ze złości, buzi
hehe, Kisiel kojarzy mi się z małym chłopcem o czerwonej, wykrzywionej ze złości, buzi

