11-18-2006, 05:18 PM
ReTuRn napisał(a):Akurat o ile Kultu i w ogóle kazika nie trawe zupełnie, to za całą akcję ma u mnie szacunek. Napił się, mało komu to przszkadzało, a przeprosił. i ma u mnie plusa. Za to czepianie się teo teraz to typowe polactwo.Z tego co wiem, Kazik S. żadnej innej pracy prócz zespołów nie posiada. Bycie muzykiem, to bycie osobą utrzymującą się z muzyki. Moje zdanie jest takie - jeśli praca, to praca. Tak, wiem - zaraz ktoś yntelygentny mi napisze, że przecież koncerty to zabawa, pić można/trzeba etc.W najgorszym wypadku można wypośrodkować pracę z zabawą, ale nie przez przychodzenie na występ w wątpliwym stanie. Poza tym w obecnych czsach, ktoś przeprasza publicznie, kiedy wcześniej ktoś inny mu to wypomni. Jego "przeprosiny" dziwnym trafem przeczytałem w tygodniku "FAKT"...
[)R\/M $ - THAT's ALL MY LIFE...

