10-03-2004, 11:31 AM
Hmmm... oj jak dawno, dawno to było. Najpierw pojawił się Pink Floyd, którego mój staruszek słuchał na okrągło. Z początku ich strawić nie mogłem, ale z czasem sam zebrałem sporą ich kolekcję
Potem długo, długo nic... I nastał rok 1997 (lub 1998 - tak dawno, że nie pamięam!). Wtedy w moje ręce wpadły w bardzo krótkim odstępie czasu krążki: Haggard'a, Acid Drinkers oraz My Dying Bride... i w tedy się zaczęło
Potem długo, długo nic... I nastał rok 1997 (lub 1998 - tak dawno, że nie pamięam!). Wtedy w moje ręce wpadły w bardzo krótkim odstępie czasu krążki: Haggard'a, Acid Drinkers oraz My Dying Bride... i w tedy się zaczęło

